NASZA KLASA - PRZEMYŚLEŃ CIĄG DALSZY


Link 04.03.2008 :: 21:40 Komentuj (1)

Miesiąc temu całkiem porządnie dostało mi się w internecie z powodu mojego poprzedniego wpisu. Długa przerwa w pisaniu nie była jednak spowodowana traumą, lecz banalnym w swej prostocie brakiem weny, znudzeniem, zdezorientowaniem i lenistwem. Musicie też wiedzieć, że ostatnio przetaczam się przez ulice w nadziei na jak najszybszy koniec zimy. Nienawidzę tej pory roku. Niechęć tą potęguje fakt, iż natura nie uraczyła nas w tym sezonie widokiem pokrywającego wszystko białego śniegu. Całkiem dobrze wywiązała się zaś z kwestii mrozu i wiatru. Dosłownie nie mogę doczekać się chwili, kiedy zrzucę z siebie ciężką kurtkę. Zanim to jednak nastąpi muszę jeszcze trochę pognić w domu, w międzyczasie wyskakując do jakiegoś pubu lub spijając tanie wino z dala od ludzkich oczu. Dużo zabawy dostarcza mi również szukanie nowych znajomości na Naszej klasie. Na początku myślałem, że nie znajdę w tym serwisie cech, które mogłyby na dłużej przykuć moją uwagę. Stała się natomiast rzecz odwrotna i niezamierzona.


Nasza klasa zdołała skupić wokół siebie zainteresowanie nie tylko absolwentów polskich szkół. Przebiła się bowiem na nowy, nieoświatowy poziom, aby zaraz potem złamać bariery czasu i przestrzeni, wykrzywić rzeczywistość i pozwolić fantazyjnym światom dostać się do szarej, polskiej strefy. Tym oto sposobem w moich kontaktach znalazły się postaci wybitne, gwiazdy ekranu oraz bohaterowie, którzy wcześniej zamieszkiwali jedynie kreskówki oraz baśnie opowiadane do snu. Pozwólcie, że podziele się z Wami tym doświadczeniem. Oto zbiór najbardziej charakterystycznych i nieszablonowych osobistości w mojej liście znajomych:



He-Man: Książe Eterni. Jeden z najpotężniejszych ludzi we wszechświecie. Jest strażnikiem Posępnego Czerepu. W wolnych od heroicznych obowiązków chwilach odwiedza Naszą klasę.


Bobek: Niesforny mieszkaniec Doliny Muminków. Zawsze pojawia się tam, gdzie jest najmniej potrzebny. Wścibski i upierdliwy. Ten mały psotnik na chwilę obecną ma już 910 znajomych.


Pszczółka Maja: Któż nie słyszał o tej dzielnej, małej istotce, niepozornie fruwającej w rytm piosenki śpiewanej przez Wodeckiego? No oczywiście, że nikt. Rekordzistka - 3163 kontakty. Świadczy to jedynie o niesłabnącej z naszej strony miłości do niej.


Gizmo Gremlin: Tego stworka natomiast darzę ogromnym szacunkiem. Nie dość, że facet ma świetne poczucie humoru, to w dodatku pamięta, że wieczorem nie ma co się opychać jedzeniem. W przeciwnym wypadku grozi to mutacjami fizycznymi oraz psychozą maniakalną.


Claire Bennet: Słynna czirliderka o mocy regeneracji. Co tu dużo mówić? Dziewczyna ze snów. Jest piękna, mądra i utalentowana. Aż dziw bierze, że przyjęła mnie do grona swoich internetowych przyjaciół.


Buka: ... z nią sprawa przedstawia się nieco bardziej skomplikowanie. Mimo moich usilnych starań, wciąż nie mam jej w swojej liście znajomych. Mam nadzieję, że kiedyś uda nam się skruszyć lody - dosłownie i w przenośni.  


Na dzisiaj to już tyle. Do zobaczenia w następnym, niezwykle inspirującym i fascynującym felietonie.


Majter




SAMO ŻYCIE OKIEM KAMERY


Link 22.03.2008 :: 15:22 Komentuj (7)
Ostatnio zdołałem odnotować u siebie bardzo ciekawą cechę - opóźniony zapłon. Dla czytelników bacznie śledzących treść tego bloga wydaje się to rzecz niemal oczywista. Ja natomiast musiałem zmierzyć się z tą okrutną prawdą zupełnie nieświadomy swej ułomności. Skoro jednak mamy już ten problem za sobą, mogę z czystym sumieniem poruszyć kolejny wyświechtany do granic możliwości temat.

BIG BROTHER 4.1



Nawet nie jesteście w stanie wyobrazić sobie jak bardzo pochłonęły mnie wczoraj losy bohaterów domu Wielkiego Brata. Gdybym wcześniej zdawał sobie sprawę z tego jakimi idiotami są Ci ludzie, to z całą pewnością stacja TV4 należałaby do najczęściej wyświetlanych na moim małym ekranie. Nic jednak straconego. Żyjemy przecież w dobie internetu, a nieoceniony serwis Youtube zdołał w pełni zapoznać mnie z najważniejszymi momentami życia zamkniętych w czterech ścianach obiektów zainteresowania tysięcy Polaków. Mieszanka charakterów, która musiała spędzić ze sobą te parę miesięcy mogłaby posłużyć za świetny materiał na 10 sezonów Beverly Hills 90210. Niestety, prawda jest mniej ciekawa. Najprawdopodobniej każde zachowanie, kłótnia, czy też pozornie niezamierzona kontrowersja i afera znajdują swoje źródło w wyobraźni scenarzystów. Wyobraźmy sobie jednak przez maleńką chwilę, że wszystko to na co spoglądamy jest jak najbardziej naturalne. Otrzymujemy w takim wypadku kilka ciekawych modeli osobowości. Zapatrzoną w siebie czekoladowa piękność, której ulubionym zwrotem jest "nie wiem", hybrydę zaściankowego skejta i włoskiego gangstera, spoko zioma w szaliku, zawsze stojącego po stronie sprawiedliwości oraz zniewieściałego "humanistę", wokół którego rozpętała się istna gay afera.


Na szczególną uwagę zasługuje atmosfera panująca w tym telewizyjnym przybytku. Obgadywanie pozostałych uczestników stało tam na porządku dziennym (czwarta edycja została zakończona, dlatego używam czasu przeszłego). Wzajemna niechęć była natomiast ukierunkowana równomiernie do ilości okazji pozostania w centrium uwagi kamer. Podobnie miała się też rzecz z aktami dobroci. Ujmijmy to tak. Mieszkańcy najwyraźniej przyjęli sobie zasade, że kiedy komuś dzieje się krzywda, trzeba tą osobe natychmiast przytulić. Zbiorowe uściski to wręcz matematyczne odwzorowanie takich zachowań. Logiczne jest bowiem, iż osoba znajdująca się poza kupką obłapujących się nawzajem i szlochających "przyjaciół" zostanie odebrana przez mało wybrednego widza za osobę oschłą i niewartą czasu antenowego, który eksploatuje na naszych oczach w sposób wręcz niegodny. Inną postawę zajmuje "spoko koleś w szaliku". Wtrąca się do nie swoich konfliktów, prawi moralitety i emocjonuje się o wiele bardziej, niż powinien. Czysta empatia? Nie wierzę.


Z tego co mówią finał programu wygrała Jolka. Niezmiernie prosta dziewczyna z przesadną opalenizną. Mimo to składam serdeczne gratulację! Moim zdaniem nagroda słusznie trafiła w jej ręcę, ponieważ rozrywka jaką jest BB nie powinna być rozpatrywana pod kątem poszukiwań moralnych autorytetów - zwłaszcza kiedy uświadomimy sobie z jakich bandą inteligentów mamy w tej chwili do czynienia. Osoby, które świeciły prawością, wzbudzając przy okazji naszą sympatię, a niekiedy szczery żal, spokojnie mogłyby napisać dobrą pracę dyplomową z aktorstwa. Natomiast wspomniana wyżej Jola - zwyciężczyni edycji 4.1 - w swojej głupocie była tak szczera, że niestety... prawdziwa.

Majter








| Lay&html by Majter |



Księga Gości

[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]

A r c h i w u m

2008
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec



Kategorie

Obserwacje(14)
Film(7)
Trochę kurtury kur*a!(7)
Psioczenie(7)
Alko-world(3)
Kulinaria(2)
Komiks z morałem(2)
Komiksowo(2)


L i n k i

Moje filmy na Youtube
Blog Kubusia
Znakomita audycja alkoholowa
Polska strona o Gwiezdnej Wędrówce
Polski blogger
Batcave - serwis komiksowy
Krypton League - serwis komiksowy
Pojeby :)
Rygorystyczne oceny
Oceny.org
Darmowy katalog stron


www.pajacyk.pl



;]
Czasami mam sraczkę myśli... więc piszę.

Kombajn, którym stworzyłem tego bloga :D

Copyright © by Majter