Z kącika POETY ROBOTNIKA:


Codziennie wracam zmęczony jak pies. Pulsujący ból stóp doskwiera niemiłosiernie, oczy same się zamykają, a ciało marzy tylko o jednym - kąpieli. Życie jest wielce okrutne. W myśl tej zasady dano nam, ludziom śmiertelnym, komunikację miejską. Istny dar z niebios. Nieskończona tułaczka po mieście z nieprzyjemnymi zapachami w tle. Dobra, nigdy nie byłem do tego stopnia czepialski. Niestety praca fizyczna robi swoje. Człowiek staje się zobojętniały, traci humor, a w dodatku musi się martwić o to, czy znajdzie dla siebie wolne miejsce w tramwaju. Niby śmieszna rzecz, a jednak pozwala przetrwać trwającą godzinę mękę podróży. I gdzieś na marginesie tego wszystkiego znajduje się problem babć. Starość nie radość. One też się męczą. Ja zaś staję w moralnym dylemacie - czy ustąpić miejsca i cierpieć? W tym momencie musimy sobie postawić sprawę jasno - nie ustępuje. Przyznaję się bez bicia. Na tym jednak świat się nie kończy, bowiem nie na mnie tylko spoczywa odpowiedzialność za stan zdrowia pani w podeszłym wieku. Są inni pasażerowie, nierzadko maksymalnie wyluzowani. Widać po nich, że ich komfort jazdy nie zostałby zburzony przez tak drobną zmianę. Jest też sporo prawdy w tym, że panie mają w zwyczaju przemieszczać się autobusami sporadycznie. Zazwyczaj wygląda to tak, że trzeba skoczyć na bazar po zakupy (pół bochenka chleba, masło i cebulę), tudzież do lekarza się zawinąć. Przejażdżka taka zdarza się kilka razy w miesiącu i stanowi dla nich mniej priorytetowy element do szczęścia. Bądźmy jednak realistami. Przykład ten jest względnie elastyczny dla babinek NAPRAWDĘ podeszłych, mozolnie poruszających się o lasce. Tutaj sytuacja jest jasna - one muszą siedzieć. Tak się bowiem składa, że mogę mieć na sumieniu ich zdrowie, dodatkowo czując na karku nieprzychylne spojrzenia reszty pasażerów. Autobus jest jak jedna wielka grupa społeczna. Jeden osobnik oddziałowuje na drugiego, dlatego też łatwo wyczuć taki drobiazg jak alienację i wypchnięcie na margines. Przykład? Kiedy wypierdolisz się podczas gwałtownego hamowania. Ludzie się śmieją, co niektórzy zastanawiają się czy jesteś totalnym złamasem i czy zdarza Ci się to za każdym razem. Wracając jednak do tematu... Babcia to pojęcie względne. Moja mama jest już tak nazywana, doczekała się wnuczek i może godnie dzierżyć ten tytuł. Mimo to wątpię czy ktoś wstałby dla niej ze swojego siedzenia. Babcia to też taka pani, która udaje babcię. Widać, że kobita ma siły życiowe (nogi proste, twarz umalowana, ale mina siakaś niewyraźna) i utrzyma się w pionie przez następne dziesięć przystanków - ale nie! Stanie obok Ciebie wysyłając sygnały podprzestrzenne prosto do Twojego mózgu: "o ty fiucie, podnieś dupę". Masakra.


Na koniec jeszcze chciałbym ustosunkować się do artyułu o mentalności pasażerskiej w Polsce. W tym celu posłużę się cytatami autorki. Ostatnio coraz uważniej zaczęłam przypatrywać się ludziom w tramwaju. Doszłam do może śmiesznych, ale i prawdziwych wniosków. Cieszę się, że humor dopisuje. Założę się, że spogląda Pani na bohaterów swojego artykułu przez okno zajebiście wygodnego wolkswagena. Otóż z moich wnikliwych obserwacji wynika, iż każdy potencjalny podróżujący tym środkiem komunikacji miejskiej niczym lew walczy o wolny fotelik. Kurwa, popracuj fizycznie zamiast stukać w klawiaturkę to pogadamy. Ze względu na metody ignorowania autobusowych starców, Paulina Kopaniecka wyróżniła trzy grupy: Pierwsza grupa to „esteci”. Esteci, ze względu na swoją wyjątkowo rozwiniętą wrażliwość na piękno, przyklejeni są do tramwajowej szyby, wpatrując się w okoliczny krajobraz. Do ch*ja! Ja śpię z otwartymi oczyma! Drugim niemniej skutecznym sposobem na nieustąpienie miejsca jest metoda „na studenta”. Wystarczy tylko położyć sobie na kolanach parę książek, przybrać pozę niezwykle skupionego i oddać się lekturze. Coś trzeba czytać, żeby nie zasnąć. Wyjątkowo rzadko, a jednak zdarzają się osoby, które o swych powinnościach wiedzą doskonale. Są to przeważnie chłopcy, którzy są nad wyraz grzeczni i ustępują miejsca paniom w kwiecie wieku i sił, żeby przypadkiem nie poczuły się zbyt młodo. (...) Zapewne chodziło o chłopców z podstawówki, co ich największym wysiłkiem fizycznym jest kopanie piłki po boisku. (...) Osiąga się wtedy efekt odwrotny od zamierzonego i atrakcyjna pani gotowa zabić (oby tylko!) wzrokiem. Najczęściej więc odwraca głowę przekonując samą siebie, że „przecież to nie mogło być do niej!”, zarazem gotując się z wściekłości. Zatem sami postarajmy się odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule mojej notki. Mała podpowiedź... Jeżeli masz siły i nie pracujesz - ustępuj. Najwyżej w przyszłości to sobie odbijesz...


Majter


Name:


Komentarze:

06.09.2007 :: 13:39 :: 212.122.214.1
chwilowobeznazwy
przepraszam :) byłem po prostu sfrustrowany i zmeczony.

12.08.2007 :: 19:57 :: 87.99.23.196
autorka tekstu
Otóż nie mogę się powstrzymać, żeby nie skomentować. W większości się z Panem zgadzam, jeśli człowiek skonany i zemdlony trudno żeby ustępował. Ja tylko ubarwiając humorem moje spotrzeżenie chciałam naświetlić PERFIDNE przypadki. W kwestie moralności każdego z nas nie wkraczam, każdy jest wolny więc robi co chce. 1) "Cieszę się, że humor dopisuje. Założę się, że spogląda Pani na bohaterów swojego artykułu przez okno zajebiście wygodnego wolkswagena" - tak humor zawsze mi dopisuje, to źle? moja wina,że większośc ludzi wygląda tak jakby im się zabroniono uśmiechać? ps. na codzien poruszam się niczym innym jak tramwajem. 2) "Kurwa, popracuj fizycznie zamiast stukać w klawiaturkę to pogadamy" - właśnie po to się uczę, żeby nie pracować. ps. ja nie jestem wulgarna i użyte przez Pana wyrażenia świadczą nie o rzekomej inteligencji tylko o braku kultury. Reszta się zgadza. Pozdrawiam.


17.07.2007 :: 17:57 :: 82.160.242.77
Ronaldinho z fdb
Ja przez trzy lata jeździłem do szkoły autobusem MPK, podróż trwała od 15 minut do 25 przy korkach. Przyjąłem założenie, że huj olać te siedzenia wolę się oprzeć o rurkę i się męczyć niż np później omijać wzrokiem stojącą obok mnie staruszkę :) Aczkolwiek nie zapomnę sceny, gdy starsza babcia próbowała wymusić na moim kumplu zejście, a ten miał na swoich kolanach trzy zeszyty i tak długo się pakował z minutę, że staruszka zdążyła wysiąść pół minuty zaraz potem na przystanku, znalezienie, usiąście i zaraz wstanie, bo chciała 100 metrów podjechać, śmieszne :)Ale w sytuacjach, gdy miałem 8 lekcji i do tego np w-f na ostatniej lekcji, to gdy wsiadałem do autobusu padnięty, z lekko trzęsącymi sie nogami ze zmęczenia to siadałem i udawałem turystę :)

pozdrawiam

04.07.2007 :: 21:00 :: 83.143.40.146
AisA
Niezwykle sarkastyczna notka. Podoba mi się niezmiernie i chyba każdy przyzna, że ciekawie piszesz. Mam zastrzeżenie co do ktytyki artykułu, który kończy się przecież w sposób niezwykle ugodowy oraz pozbawiony charakteru perswazyjnego. Na koniec małe pytanko: czy autor postu zdaje sobie sprawę czym jest rozproszenie odpowiedzialności i jak ono się odnosi do zwrotu "Są inni pasażerowie.". Podsumowując drogi Majterze masz talent.

04.07.2007 :: 18:07 :: 87.206.226.27
otleś
no więc taka sytuacja :

siedzi sobie murzyn w tramwaju i widzi że wchodzi ciężarna kobieta, murzynek wcale już nie taki młody ustępuje jej miejsce i ładnie po polsku mówi żeby sobie usiadła i w tym momencie do boju wkracza oficer moherowych beretów, 'babcia' z tych które to wszystko wiedzą i wszyscy są źli a ona jest kochana, niebieskie włosy, trwała na głowie, szminka wyjeżdżająca za wargi, ponuro wredny wyraz twarzy... siada na miejsce które odstąpił murzyn ciężarnej, murzyn mówi żeby ustąpiła miejsca tej pani w ciąży a stara na to: 'ja już swoje przeżyłam, mi sie należy.. mówi samo za siebie... nie ustępować staruchom z wrednym wyrazem twarzy. no chyba że mają laskę, kuleją lub są w jakiś sposób niepełnosprawne...