Kiedy tak patrzę na moje miasto, zastanawiam się co jest nie tak. Mury ziejące pustką, zobojętnienie w ludzkich twarzach. Każdy dokądś się spieszy, ale tak naprawdę nigdy nie trafia w punkt docelowy na czas. Miłość, pieniądze, zaspokojenie potrzeb fizjologicznych... ledwo starcza nam doby na to wszystko. I gdzie w tym zapchanym grafiku miejsce na kulturę? Nie mam pojęcia jak to wszystko działa. Czy tylko ******** jest takim zaściankiem? Niby dużo się u nas dzieje, ale jakoś odbiorców brakuje. Reklamy? Jest ich pełno. Co krok widzę informację o ciekawym wydarzeniu artystycznym. Brak pieniędzy? Niektóre kluby i instytucje mają dni, w których oferują zainteresowanym darmowe wejście. Coś o tym wiem, w końcu pracuję w muzeum. W sobotę bez problemu możesz się przejść i zobaczyć co jest w środku. Ja sam, przed rozpoczęciem pracy w tym miejscu wyobrażałem sobie je jako nudne, obciachowe, przeznaczone dla starych lapsów. A opinia taka raczej zniechęca młodzież do zapoznania się z eksponatami. Warto pokonać niechęć i zignorować głupie uwagi. Współczesne muzea, to nie zapyziałe świątynie kurzu. Winę jednak trzeba dzielić na dwóch. Pracownicy muzeum muszą być bardzo kreatywni. Sama ciekawa wystawa nie wystarczy, aby skłonić ludzi do zwiedzania. Należy ją przedstawić w intrygującej formie, zachęcić efektami audiowizualnymi. Nie raz łapałem się na tym, że w głuchej ciszy, otoczony obrazami przymykam oko z senności. Niezbyt nachalna muzyka, jakieś ambientowe, nastrojowe brzmienia umiliłyby czas bez względu na wiek odbiorcy. Tak też było wczoraj na wystawie Raya Man'a - amerykańskiego pioniera surrealizmu i dadaizmu. Wspaniałe fotografie ozdabiała nowoczesna oprawa dźwiękowa. Do tego prezentacja na plazmowym telewizorze oraz modna kanapa w kształcie półksiężyca. Niby banał, ale zaskakuje takiego szarego zjadacza chleba. No więc w czym problem? Odrobina wyobraźni po obu stronach barykady i mamy piorunujący efekt. Ja przejrzałem na oczy. Osoby, które to przeczytały gorąco zachęcam do spróbowania. A jeżeli się nie spodoba? Trudno. Wtedy zostaje jeszcze kino, pub, tudzież supermarket (sic!).


Majter


Name:


Komentarze:

11.07.2007 :: 14:25 :: 212.122.223.67
leszek
Co to ma do rzeczy, że muzeum jest placówką budżetową? Czy to zwalnia ją z obowiązku przyciągania klienta? Tak, klienta. Bo jak inaczej nazwać osobę która kupuje bilet w kasie?

Marzec/kwiecień były miesiącami, w których można było składać wnioski do UM o dofinansowanie projektów kulturalnych . Bydgoskie muzeum im. L. Wyczółkowskiego takowego nie złożyło. Po chłopsku, to oznacza, że kierownictwo niema pomyslu na promocję kultury i różnych przedsięwzięć. A mogliby np. Ściągnąć ciekawą wystawę, zaprosić twórców zorganizować jakiś happening pod nazwą ‘Przyjdź do muzeum’. Lub dogadać się (z operą) i wraz z kupnem biletu do opery, mieć wstęp do muzeum- pomysłów jest cała masa. Ale muzeum utknęło jeszcze w poprzedniej epoce.


06.07.2007 :: 20:41 :: 212.122.214.1
chwilowobeznazwy
Fajnie, ze sie rozwinął. Szkoda tylko, że kosztem odpowiedzi na moje argumenty :)
Muzeum to nie supermarket - nie musi przyciagac "klienta" bo utrzyma się samo z pieniedzy miasta. Ale kiedy nikt juz nie bedzie przychodził dopiero wtedy kreatywność i wola zaciekawienia czymś nowym opadnie.

05.07.2007 :: 22:01 :: 212.122.223.67
leszek
To nie jest kwestia gustu ale polityki firmy na przyciągnięcie klienta.

A czy temat się rozmył? Raczej rozwinął.

05.07.2007 :: 15:50 :: 212.122.214.1
majter
mówiąc o pierdoleniu magii miałem po prostu na myśli powrót do tematu. bo o czym my tu teraz dyskutujemy? o najzwyklejszej w świecie kwestii gustu.

05.07.2007 :: 11:43 :: 212.122.223.67
leszek
Lubię tą magie. Lubię filmy, które potrafią zarazić mnie swoim klimmatem. Lubię te czary dzwieków, kolorów, zachwycających kadrów. nie jestem robotem, forma jest dla mnie nie mniej wazna od treści. Twoim prawem jest to pierdolic.
i tak jak ty masz to gdzieś, tak samo mają to twoi przełożeni, odpowiedzialni za kompozycje wystawy.i jęzli tak będzie nadal, to liczba odwiedzających nie będzie sie zwiekszać.


04.07.2007 :: 23:50 :: 212.122.214.1
chwilowobeznazwy
Trochę rozmijamy się w temacie. Pieprzyc magię czy sterylność. Ja tylko piszę o mozliwosciach, które stwarza muzeum. Mozliwosciach z ktorych nie korzystają mieszkańcy miasta. I od tego zaczął sie temat - w czym problem? Dlaczego ludzie są tak zobojętniali. Po części odpowiedziałes na nurtujące mnie pytania, ale czy podobnie myśli reszta? Dla nich to tylko budynek z szyldem na ścianie - a zaglądać nie ma sensu, wkońcu tam jebie lizolem.

04.07.2007 :: 23:41 :: 212.122.223.67
leszek
Janse, tylko że ty piszesz o różnorodności, a ja o klimacie zwiedzanych miejsc. Ja piszę o magii, a ty o monetach za pancerną szybą. Kiedy ja oddycham nad śrdniowiczną fosą, to ty oglądasz w galerii jakiś obraz, z odległosci 2. metrów, bo jak bliżej podejdziesz to zaraz włączy się alarm.

Pisząc o wystawie chińskiej, piszesz o ekspozycji dla zainteresowanych tematem. Jeżeli w podziemiach dworca, organiozowana byłaby wystawa o pociagaqjącej mnie tematyce, to poszedłbym tam- bo mnie to interesuje. Jednak mi chodzi o sztukę dla wszystkich, która potrafi wiciągnąć każdego, kto tylko choć trochę się wyciszy i skupi. a takiego efektu nie da się uzyskać w mytym lizolem muzeum( a przynajmniej bardzo trudno).

Poruszyłes dobry temat ekspozycji chińskiej. Ile osób interesuje się kulturą orientu? niewiele. Nie twierdze tutaj, że takie wystawy nie powinny być realizowane. Jednak kierownictwo powinno zabiegać o takie wystawy, które zainteresują i przyciągną jak najwięcej osób. Ale to się tyczy nietylko muzeów.. W bydzi nie zdarzyło sie jeszcze, żeby w walentynki grali w teatrze 'romea i juię" albo w okresie świątecznym "opowieśc wigilijną". Muzeum ma możliwośc ściągnięcia skądś wystawy, to ją ścąga i nie patrzy na to, czy ktoś przyjdzie czy nie. Grrunt, że w sprawozdaniu rocznym, dyrektor wykaże się opisując ile to wystaw zoorganizował.
Dlaczego muzeum nie zoorganizuje wystawy na temat czarownic (czarów) na ziemiach polskich, czy tez inkwizycji, na taką wystawęę chętnie bym sie wybrał.Przyszedłbym też jeżeli wystawa opowiadałby o karze śmierci, czy też wierzeniach słowian. A nie o gotach,chińczykach, monetach niemieeckich czy też o pisarce bożenie Nemcowej.

Potem wykrztałciuchy nazywają nas prostych ludzi hamami, bo nie chodzimy do muzeum. A po huja tam chodzić jak nic ciekawego niema. Istnieje masa bardziej interesujących rzeczy od chińskich guzików, peruwiańskich lampek, czy też płutna pokrytymi jak bądz kropkami i nazwanymi obrazem.
To muzeum jest dla mnie, a nie ja dla muzeum.

Jest tyle rzeczy, które można pokazać w muzeum i z całą pewnością przyszłoby na to wiele osób, tylko dlaczego muzeum tego nie robi...? Dlacze muzea ciągle biadalą, że nikt ich nie odwiedza, a nic nie robią w kierunku aby to zmienić? Dlaczego organizuą wystawy, na które przychi około 500 osób z czeo 400 to wycieczki szkolne?Dlaczego nie zoorganizują czegoś na co przyszedł by ojscieć z 3. ddorastających dzieci? Dlaczego nie zaczną wystawiać eksponatów które większa grupa osób chciała by oglądać?

04.07.2007 :: 16:00 :: 212.122.214.1
majter
Drogi leszku, naprawde chciałbym wierzyc w to ze ludzi tak interesuje nasza przeszlosc, wtedy kwestia pustek w muzeach byłaby dla mnie mniej bolesna :) Poza tym budowle typu zamki, grody są niezmienne, mozesz do nich pojechac raz w zyciu i Ci juz wystarczy, wystawa muzealna stanowi zas ciekawostke, która w dodatku wciąż sie zmienia. Poznawanie przeszłosci i kultury to fajna sprawa, ale co jeśli chcemy poznac takową, ale innego kraju? Odbywająca sie nie dawno w moim muzeum wystawa sztuki chińskiej jest tego przykładem. Nalezy tez pamietac, ze muzeum to nie tylko ekspozycja archeologiczno-historyczna. W grę wchodzi również sztuka kazdego rodzaju, a w kościele Klarysek nie znajdziesz raczej obrazu Picassa.

04.07.2007 :: 10:32 :: 212.122.223.67
leszek
Polska jest na tyle starym krajem, że wcale nie trzeba jechać do Krakowa żeby zobaczyć coś z duszą.

W zupelności masz rację, że muzeum jest instytuccją, która ma zapoznać nas z kulturą. Ale mi chodzi o atmosferę w muzeach- sterylna niemal szpitalna.
Każdy woli przeczytać ksiązkę, która swoim stylem zabiera nas w opisywane czasy niż chłodne tabele z datami i wydazeniami.

W pałacyku w ostromecku, 1 km za Bydgoszczą panuje już zupelnie inny klimat. Nie ma tam sterylności wszytsko jest naturalne, pociagające.
Wolę jechać do ostromecka na godzinę i połazić po ogrodzie niż spędzić 15 minut na jakiejś drętwej wystawie.
W farze czy klaryskach, są ciekawsze eksponaty niż jakiekolwiek bydgoskie muzeum bedzie mialo przez 10 lat. a ddodatkowo chłód średniowiecznych murów, zapach starych dębów tworzacych więźbę belek przy stropie, półmrok rozpalony światłem przedzierającym sie przez tęczę kolorowych witraży. to wszytsko sprawia, że historia ozywa.

Muzea powinny bardziej starac sie o przyciągniecie odwiedzajaccych. Na wystawie o gotach połozyli na srodku sali kilka szmat, powiesili mapę, gdzieś w kącie leżał szkielet, potłuczonny garnek i to cała wystawa. odwwiedzały to tylko wycieczki szkolne, sam tez własnie w taki sposóbzwiedzałem ta wystawę.

03.07.2007 :: 19:43 :: 212.122.214.1
majter
ale popatrz tez na to, ze nie kazdy ma mozliwosc z miejsca ruszyc na krakow i zwiedzic wawel. muzeum jest instytuacją, ktora ma stworzyc ludziom warunki do zapoznania się z kulturą bez pokonywania duzych odległosci nieżadko wymagających duzego nakładu finansowego, poza tym raz na jakis czas moze znalesc sie jakaś perełka w harlekinach, nie wiem bo nie sprawdziłem :)

03.07.2007 :: 18:50 :: 212.122.223.67
leszek
nie musiałeś przeczytać wszystkich harlekików, aby uznać, ze to hujnia. Wystarczyło, że przeczytałeś jednen. Do reszty już nie musiałeś zaglądac. Ot, taka specyfika gatunku- i własnie pod tym kątem napisałem.

03.07.2007 :: 18:19 :: 88.156.188.196
alter
:)

02.07.2007 :: 23:00 :: 212.122.214.1
chwilowobeznazwy
W rzeczy samej, nie zauwazyłem tego wczesniej.

02.07.2007 :: 22:52 :: 88.156.188.196
alter
kobieta - instrument - może właśnie to zainspirowało okładkę albumu "Reflections" fińskiej grupy Apocalyptica? mnie w każdym razie się skojarzyło, i to dość mocno...

02.07.2007 :: 22:18 :: 212.122.214.1
chwilowobeznazwy
no właśnie leszku - najpierw trzeba otworzyć tą książke :)

02.07.2007 :: 21:53 :: 212.122.223.67
leszek
Dlaczego nie chodzę do muzeum? Bo nie czuję takiej potrzeby. nie umię stanąc przed obrazem i sie nim zachwycać, ani oceniać, ani niczego innego z nim robić. Zdaję sobie sprawe, że może omija mnie coś fajnego, ale jak mnie to nie kręci to nie będę się zmuszał.

W muzeach eksponaty leżą za szklanymi gablotami, pozostawione samym sobie jak jakieś rupiecie na strychu. Moneta- tabliczka z opisem, kawał szmaty- tabliczka z opisem- dopóki tak bedą wyglądać muzea, to rzeczywiście ciekawsze są supermakety. A piszę tu o tych muzeach, o ktorych skrobie autor tekstu. Oczywiscie zupełnie inaczej zwiedza się zamek w Malborku, czy katedre w Pelplinie. Panująca tam atmosfera sprawia, że to o czym opowiada przewodnik, jakby ozywało. Zwiedzanie w sterylnych warunkach mnie nie pociaga, a robienie scenereii sredniowiecznych poprzez rzucenie snopu słomy na środek wystawy jest zbyt małym staraniem o zrobienie klimatu.

Wystawa powinna być jak dobra ksiązka, kiedy weźmiesz sie za nią, to ona wciąga cię w swój własny świat. a jeżeli tak nie jest, to znaczy, że była to strata czasu.