Wiem... obiecałem sobie, że nigdy nie będę pisać o blogaskach i podniecać się cyber wszechświatem w który i tak już za bardzo się zanurzyłem. Ten, że tak powiem prowadzony przeze mnie internetowy pamiętnik miał być odzwierciedleniem mojego prawdziwego życia. Inna rzecz, że z własnej głupoty nie mam go za wiele... Rozkręciłem się i zaglądam tu kiedy tylko mogę. Sprawdzam statystyki, poprawiam błędy ortograficzne... no dobra! W czym rzecz? Znowu sprawdziło się powiedzonko "cudze chwalicie a swego nie znacie". Od kiedy zacząłem bawić się szablonami i umieszczać je na przeróżnych serwisach tworząc przy tym konta dla znajomych zrozumiałem jak dobrym hostem jest ownlog.com. I ch*j, że musiałem płacić za aktywację. I nieważne, że nikt nie zostawia mi komentarzy! Tutaj jest mi dobrze i nie zamierzam się przeprowadzać. Dlaczego doszedłem do takich, a nie innych wniosków? Projektowaniem szablonów zajmuję się od zaledwie kilku tygodni. Nie wiem czy wiecie, ale jest to zadanie dziecinnie proste. Wystarczy otworzyć Painta, wejść na stronkę z poradami dla początkujących i gotowe! Przecież to jest śmiechu warte, iż w tak prostym programie graficznym można osiągnąć bardzo ładne rezultaty. Wali mnie czy są one nie wiadomo jak profesjonalne. Pieprzyć gotowe projekty. Teraz mogę pisać we własnym, niepowtarzalnym blogu wiedząc, że żaden łoś nie będzie miał dokładnie takiej samej skórki. Zachęcony sukcesami na polu webmasterskim (wiem, popadam w przesadę!) postanowiłem rozejrzeć się za jakimś innym, aczkolwiek darmowym serwisem, który przygarnąłby blogi moich znajomych. Gdyby nie kochana Era oraz jej poroniony pomysł z zablokowaniem mi połączeń wychodzących ich strony z pewnością znalazłyby się na OL. Pomyślałem jednak "Internet jest duży, to kwestia minut nim znajdę jakiś podobny hosting i w dodatku za friko". I właśnie w trakcie tych prób zrozumiałem, że czasami warto wklepać te 1,30 zł i mieć święty spokój. Szablon który dotychczas funkcjonował prawidłowo, posypał się całkowicie na Mylog. Początkowo zdawać się mogło, iż jest to bliźniaczy serwis do mojego, ale brak możliwości podglądu oraz niemożność zajrzenia w statystyki utwierdziło mnie w opinii o zupełnie odwrotnym stanie rzeczy. Inny rodzaj perypetii szykuje internautom Blogi.pl. Dzieją się tam bowiem dziwne rzeczy z odnośnikami i trzeba się sporo napocić, aby linki wyglądały tak jak powinny wyglądać na innych serwerach. Blog4u wydaje się bardzo przystępny, ale wyskakujące nazbyt natarczywie reklamy mogą jedynie zachęcić użytkownika do najechania kursorem na krzyżyk w prawym górnym rogu przeglądarki. Na jego plus przemawia fakt, że zamiast obciachowego adresu "www.......blog4u.pl" (Boże! Tam piszą praktycznie same dzieci, w dodatku bez aspiracji wyróżniania się jeśli nie treścią to wyglądem na tle reszty) istnieje możliwość przemianowania go na ".....wjo.pl" Ownlog ma swoje wady. Kiepsko zintegrowaną z kodem księgę gości i ograniczone możliwości promocji bloga (słabość tą jednak dzieli z innymi), ale mimo wszystko warto tu być. Zero reklam, święty spokój i w miarę ciekawi i rozgarnięci współlokatorzy. Czego więc chcieć więcej?
Majter


![;]](http://img236.imageshack.us/img236/1673/jablofdo3.jpg)