Już nie raz naraziłem się przedstawicielom klasy szatanisztycznej wypowiadając głośno swoje poglądy. Sam w dodatku wywodzę się z kręgów szatamańskich. Będąc siedemnastoletnim szczylem uwielbiałem zakładać na siebie czarne koszulki z czaszkami i diabłami, męczyć się w upalne dni dzięki mega eleganckim i wygodnym butom marki glan. To były czasy. Dzieciaki potrzebują jakiegoś systemu wartości. A odnajdują go dzięki przyłączaniu się do grupy. Każda zaś grupa ma idee. Inaczej nie byłoby mowy o wcześniej wspomnianym systemie. No a metale jak to metale... raczej z Kościołem nie żyją za dobrze, ale nigdy nie słyszałem, aby główną doktryną tej kultury było skrajne zwalczanie kleru. Wszystko przez bezmózgie dzieciaki, które nie mają gdzie ulokować swoich kompleksów i koncentrują swój atak w stronę Kościoła. Sam wiem, że coniedzielne wysyłanie mnie na Mszę Świętą było istną katorgą. Dlatego też jest to pierwsza rzecz kojarząca mi się z przymusem okresu niepełnoletności. Miałem więc przeciw czemu się buntować. Warto wspomnieć, że dyskusje o religii były niezwykle żywe wśród metaszczyli. Każdy myślał, że pozjadał tony książek. Znali się na tłumaczeniu Biblii, historię mięli w przysłowiowej pigułce. No dosłownie śmietanka towarzyska. Ten wzajemny krąg adoracji pełen był jednak zakompleksionych istot, które właśnie w grupie pseudointelektualistów czuła się bezpiecznie. Poza tym nikt nie miał prawa czuć się gorszym, innym - bo skoro wszyscy klepią wciąż te same poglądy i nieustannie sobie przytakują, to nie ma mowy o niebezpiecznej oryginalności. Sporo z tych wykolejeńców przekracza 21 rok życia w ogóle nie zmieniając otoczenia, cały czas kisząc się w tej samej zupie sympatii. Nie wiem jak Wy, ale wydaje mi się, że w życiu chyba chodzi o poznawanie nowych ludzi, wychodzenie spod klosza, a w końcu rozwijanie się. A o tym w skiszonej grupie lizusów można już zapomnieć. Ale moment! Jedna rzecz się rozwija - poziom elokwencji w obrażaniu świętości, które wyznają inni ludzie. Nie dość, że sami w nic nie wierzą, to jeszcze plują na system wartości o którym nie mają pojęcia. Pakują wszystkich do jednego wora, nie zdając sobie sprawy co dla takiej "pojebanej moherówy" znaczy codzienna modlitwa. Nie przejdzie przez myśl stwierdzenie, iż pewnie kojarzy jej się ze sprawami, za które na przykład zginęli jej bliscy? A może wiara pomagała jej przejść przez biedę lub ciężkie czasy drugiej wojny światowej? Tak! Jebmy na księży. A pamięta ktoś o ludziach trzymających w ryzach ludzi wspierających opozycję antykomunistyczną? Podpowiem, że chodzi o tych, których chcielibyście zajebać. Kościół popełnił wiele błędów. Nie jest to instytucja idealna i spełniająca potrzeby każdego człowieka. Ale przykro mi się robi (chociaż nie nazwałbym siebie gorliwym katolikiem), gdy widzę nieuzasadnioną, nieuargumentowaną głupotę wypowiedzi. Jeżeli chcecie kogoś atakować, zabierzcie się za to porządnie. Uzbierajcie rzetelny materiał badawczy i wysuńcie argumenty. Chociaż i tak znajdą się jeszcze ci piastujący sprawdzonym patentom: JEBAĆ KSIĘŻY, PALIĆ KOŚCIOŁY! Piękne! Naprawdę! BTW - Jeżeli ktoś poczuł się urażony lekturą to znaczy, że tekst dotyczy właśnie jego osoby. BTW2 - Znam wielu metali i są to wspaniali ludzie, jednak spory odsetek z tej grupy stanowią debile, którzy zatrzymali się w rozwoju na etapie liceum. Nie muszę dodawać, jak bardzo denerwują mnie kindermetale.
Majter

Komentarze: 11.09.2007 :: 11:21 :: 87.205.52.178 ksiondz proboszcz Ten tekst z grubsza mozna zrozumiec w ten sposób: jesli w nic nie wierzysz, a wiare w rzeczy absurdalne uwazasz za załosne to znaczy ze jestes kindermetalem?? Wychodze z zalozenia ze to ludzie z wlasnej słabosci wymyslili sobie bogów. Ci własnie ludzie potrafili tak opetac spoleczenstwo aby było posluszne i bojazliwe. Najlepszym przykladem jest tutaj kosciol katolicki. Z jednej strony jest on dla mnie wielkim autorytetem. Nikt tak dobrze jak on nie potrafił zawładnąc ludzmi i stworzyc imperium, które przetrwalo tyle wieków. na gruzach cesarstwa rzymskiego konstantyna wielkiego uwazanego za najczystsze zło powstało panstwo koscielne - watykan. Sprzeczne z wszelkimi prawami zapisanymi w pismie, prawami które powinni przestrzegac. i tak oto przez wieki powtarzane kłamstwa stały sie prawdą a urojona wiara została przekazywana z pokolenia na pokolenie. wiara ta wplatana została w rozne wydarzenai historyczne - wojny, bitwy, rewolucje przez co niestety umocniła się w pustych głowach slepców. Zatem wiara w bogów jest czyms najgorszym co mógł stworzyc człowiek. najwieksze zbrodnie były wyrzadzane wlasnie przez ludzi mocno wierzacych i nie pisze tutaj tylko o katolikach. Jakze życie byłoby piekne gdyby kazdy mial mozg i potrafił sam myslec. Wiara tepi własne myslenie podstawia gotowe calkowicie absurdalne formułki i wymaga aby bezsprzecznie były uwazane za prawdziwe. Np. dumnie brzmiace dogmaty wiary... zalosne. Nikt nie moze ich podwazyc bo tak ktos wymyslił i juz, kropka!!! "wychodzenie spod klosza, a w końcu rozwijanie się" jest zatem dla wierzacych niemozliwe bo tkwiac w kłamstwie nie mozna sie rozwijac, a wyjscie spod klosza tjest raczej uwolnienie sie od slepej wiary. "JEBAĆ KSIĘŻY, PALIĆ KOŚCIOŁY!" - nawet Hitler był na tyle inteligenty, żeby stwierdzic, ze walka z kosciołem nie ma sensu. Walka z kosciołem tylko go umocni. nalezy pozwolic im robic swoje az w koncu sami sie pogrąza i zgina smiercia naturalna (czego im zycze) dzieki swojej checi przetrwania za wszelka cenę, pazerności i checi władzy.
W oczekiwaniu na upadek wiary w zabobony
pozdrawiam
ksiondz proboszcz
04.07.2007 :: 21:24 :: 83.143.40.146 AisA Jestem ateistką, choć przyjełam bierzmowanie. Wiem jedno, dobrze, że postapiłam w ten sposób. Jasne oskarżajcie mnie, oszukałam Kościół, jak ostatnia zdzira nie uszanowałam wiary ludzi, których w końcu dobrze znałam. Nie zauważajcie sobie, że moja rodzina jest katolicką, a dziadkowie żyją moim zyciem.
Dziekuję za ten post.
04.07.2007 :: 11:45 :: 87.206.187.205 Klak Zajebiste.
Dobry tekst. WAŻNY TEMAT - vide Bydzia.com i postawy niektórych.
04.07.2007 :: 08:12 :: 81.107.10.223 Pita Dobry tekst.
Według mnie ogólnie debilami są ludzie, którzy wrzucają wszystkich do jednego worka tylko dlatego , bo np. oparli się na porównaniu 5 osób , a 4 z nich to takie i takie. Albo gorzej ... bo taka jest moda. Przykład ? Wspomniane przez ciebie "mochery", "kaczorki" itp.
A jak już zaczepiłem o polityke ... ( wiem , wiem ... niezbyt lubiany temat) najbardziej wkurwiający są dzieciaki, które to zaraz po dostaniu dowodu czują się znawcami i wyborcami pełną gębą. Komentują, komentują, komentują ... bo taka jest moda, a nawet nie chce im się na wikipedii przeczytać czy polityk którego to tak wielbią nie układał się w przeszłości z ludzmi, którzy gnębili jego dziadka, albo dziadka przyjaciela.
Karmieni przez media, które są nieomylne i bezstronne. A jak na topie jest najeżdzanie na kogoś, albo jakaś grupę społeczną to "Wszyscy tak mówią. Czemu ja nie mam być cool i też tak mówić? "
Ci sami ludzie. Bez argumentów. Mimo to, przez dzięki poparciu swojego kółka wzajemnej adoracji czują się spełnieni. A tak naprawde zachowują się jakby ich w dzieciństwie w betoniarce kołysano.
01.07.2007 :: 23:56 :: 212.122.223.67 marquez Nie ma ludzi którzy nie popełnialiby błędów. Ksiądz to też człowiek, któremu doskwiera samotnośc. Który zazwyczaj nie usłyszy nawet jednego 'dziękuję'przez wiele lat posługi. Który nie ma się komu wyżalić. Którego ocenia się przez pryzmat innych księzy, którzy zaszli ludziom za skórę. Który nie ma swojego domu i jest co jakiś czas przenoszony na inne parafie. - Spoglądam tak na nich i przekonuję się, że to wcale nie jest łatwe zycie. Osoba zostająca duchownym wstępuje na ścieżkę, na której jest sie bardzo łatwo pogubić. Choć spotyka (ksiądz) wiele ludzi, to jest samotny, bo kto jest jest w stanie zrozumieć księdza?
Rozumiem to, że kogoś zalewa krew kiedy słyszy Rydzyka, kazanie o polityce albo o tym jak ksiądz dobrze ulokawał pieniądze. Ludzie oczekują od duszpasterzy aby byli specjalistami w sprawach wiary, a nie przedsiębiorczości. Dobrze kiedy ksiądz jest dobrym zarządcą ale niedobrze jeżeli zajmuje się tylko zarządzaniem, a zapomina mówic o miłości Boga.
Nie dziwię się też, że wiele osób rozmawia o podwójnej moralności księży. Na kazaniu mówi 'nie cudzoałóż', a cała parafia az huczy od plotek o romansie z młoda wdową.
Nic mnie nie dziwi. Nic prócz jednego. Mianowicie, dlaczego ludzie nie zadają sobie pytania: 'Czy chodzi się do kościoła dla księdza, czy dla Boga?'
28.06.2007 :: 23:12 :: 83.28.28.82 kubysmovies Znam 3 księzy- szanuje i lubię ich. Slyszałem o homoseksualistach i cwanych podrywaczach cudzych żon. Ale oto wlasnie chodzi, ze tylko slyszałem. Dobry tekst.
Btw- Przeczytałem Twoje "by the way" i poczułem się trochę urażony, głównie dlatego, że ostatnio popełniłem tekst o różnych postawach dotyczących wiary (jadąc po katolicyzmie,satanizmie, fanatyzmie i ateizmie) a Twoj wpis wydaje mi się "lekką" polemiką z moimi rojeniami na blogu kubysmovies.
|