Nie wiem co jest grane, ale już trzeci raz od początku roku jestem przeziębiony. Smarkanie, chrząkanie i kaszlenie stało się moim nieodłącznym rytuałem. Jeszcze trochę i zapomnę jak to w ogóle jest być zdrowym. Czasami odechciewa się już wszystkiego, zaś blog prowadzony wcześniej z ogromną pasją staje się rzeczą podrzędnej wagi. Postanowiłem się jednak przemóc, pokonać fizyczną niedyspozycję i wypełnić pustkę jaka bije z tego miejsca. Nie mam zamiaru, ani siły wdawać się w polemikę z samym sobą na temat prostytucji w Indiach, głodu w Afryce i biedy w Polsce. Podsumuję natomiast to, czym byłem w jakimś tam stopniu zaabsorbowany podczas mojej miesięcznej nieobecności. Zaczynamy!
Dexter
Serial ten zrobił niemały szum w świecie telewizji. Jeżeli jesteś posiadaczem internetu z pewnością obiło Ci się coś o uszy. Bohaterem jest seryjny morderca z kodeksem - zabija wyłącznie morderców. Cóż za ironia prawda? Polecam osobom, które lubią specyficzny, czarny humor, thrillery z domieszką psychologii oraz poszukującym czegoś naprawdę ambitnego. Jeżeli czujesz się w dodatku społecznym outsiderem - satysfakcja gwarantowana. W postaci tej odnajdziesz ukojenie. Obecnie wyprodukowane zostały dwa sezony. Podejrzewam, że w trzecim sezonie Dexter przyjedzie do Polski tropić Mordercę z samochodu-żuka.
Teaser STAR TREK XI
Najnowszy film z mojej ulubionej serii s-f znajduje się właśnie w fazie produkcji. Reżyserem obrazu został J.J. Abrams, twórca sukcesu Lost. Miałem pewne obawy - jak zresztą każdy fan - czy wraz ze scenarzystami Transformers nie zrobią z treka kiły z mogiłą, ale teaser uspokoił mnie do tego stopnia, iż spokojnie mogę wyczekiwać świątecznej premiery bez potrzeby zerkania do spoilerów i nieoficjalnych fotek (co nie zmienia faktu, że i tak będę to robił).
Nasza klasa
O tym wynalazku to już chyba nie da się powiedzieć niczego nowego. Od siebie dodam tylko tyle, że mam już 102 znajomych, z czego 10% naprawdę utrzymuje ze mną kontakt, reszta zaś mija mnie na ulicy jak powietrze. Dalszy komentarz jest chyba zbędny.
A na koniec smutna wiadomość... umarł Heath Ledger. Nie jestem jego fanem. Według mnie był to dobrze zapowiadający się aktor, któremu brakowało jednak kilu lat, aby mógł być nazywany "gwiazdą" czy też "aktorem wybitnym". Jak widać przykre okoliczności losu znowu pokazały, że internet pełen jest głupców. Jego ostatnia rola w filmie Nolana została już okrzyknięta fenomenalną, a lada dzień Heath stanie się legendą na miarę Marlona Brando lub Brandona Lee. Wszystko fajnie i w ogóle, ale The Dark Knight wraz z fenomenalnym Jokerem wychodzi dopiero w wakacje!
Majter


![;]](http://img236.imageshack.us/img236/1673/jablofdo3.jpg)