Kochana Redakcjo Niedowiary!


Od jakiegoś czasu zmagam się z ogromnym problemem wykraczającym poza mój rozum. Otóż... tak się składa, że jestem muzealnym cieciem. Moim obowiązkiem jest pilnowanie eksponatów znajdujących się w kamiennicy mieszkalnej na ulicy PIIIIIIIII. Okolica wydaję się być bardzo spokojna i bezpieczna, ale to tylko pozory. W nocy, około godziny 22:00 da się usłyszeć bardzo dziwne dźwięki o bliżej nieokreślonym źródle. Nie daje mi to spokoju, gdyż zjawa nie pozwala ani na sekundę zmrużyć zmęczonego oka. Najpierw astralny byt daje o sobie znać w postaci rozmaitych szmerów i pisków. W połączeniu z nieustannie kapiącą wodą jest to istna gehenna! Następnie udaje się do toalety, załatwia swoje potrzeby, aby za moment bezczelnie i z impetem spuścić wodę w klopie. Najczęściej ok. 1:01 intruz masakruje moje nerwy trzaskając drzwiami! Robi przy tym straszne awantury! Taaak! Nie uwierzą Państwo Redaktorzy! Kłóci się z żoną duchową! Istna parodia... Błagam. Pomóżcie mi. Bardzo zależy mi na utrzymaniu pracy. Szefostwo tylko czeka, aż potknie mi się noga, a opinia wariata z pewnością nie pomogłaby mi w mojej sytuacji.


Ryszard Krupnik*



Kochany Panie Ryszardzie!


Na wstępie chciałbym podziękować Panu za ten niezwykle emocjonujący i pełen niesamowitych zwrotów akcji list. Jest mi niezmiernie miło, iż jest Pan wielbicielem naszego programu i pokłada Pan w Nas swoje zaufanie. Chciałbym jednocześnie zasygnalizować, iż nie stanowimy alfy i omegi we wszystkich kwestiach. Wydaję się bowiem, że problem Pana nie jest natury paranormalnej. Nie bylibyśmy jednak profesjonalistami, gdyby rozpaczliwa prośba o pomoc spotkała się z naszej strony z zimnym pesymizmem i pogardą. Mamy więc kilka teorii, które mogą być odpowiedzią na nurtujące Pana pytania. Najbardziej prawdopodobne jest iż: - budynek w którym Pan pracuje cechuje się konstrukcją typową dla domów ADM-owskich, a co za tym idzie: WSZYSTKO W NIM SKRZYPI I CHRUPIE - cienkie ściany sprawiają, że słyszy Pan wszystko co dzieje się u sąsiadów (a mowa oczywiście o małżeńskich sprzeczkach i robieniu kupy) Na przyszłość radzę Panie Ryszardzie zasięgnąć wpierw pomocy u psychiatry, a następnie z braku możliwości użyć źródeł o wątpliwym podłożu naukowym. Z wyrazami szacunku


Pan Zmuszką


*wszystkie imiona zostały zmienione z uwagi na bezpieczeństwo Pana Krupnika


Majter


Name:


Komentarze: