Gdzie ja miałem oczy? W czasie zwiedzania sąsiednich blogów zrozumiałem jak dziecinny byłem pisząc o wydarzeniach filmowych, komiksach i trunkach przeze mnie połykanych. Jak mogłem oczekiwać, że kogoś zainteresują moje teorie o Klingonach? Teraz wiem co naprawdę jest interesujące! To niezwykle wartościowa poezja depresyjna. Zauważyłem, iż najciekawsze prace pochodzą spod pióra młodego polskiego pokolenia w przedziale wiekowym 12-16 lat. Nie metryka jest tu jednak ważna! W twórczości tej dostrzegłem bowiem świeże prądy estetyczne. Rosną nam młodzi poeci na miarę dwudziestego pierwszego wieku. Ale czy taki plebs jak ja pojmie ogrom tego zjawiska? Pozostaje mi jedynie go wychwalać. Dlatego też przerzucam się na tematykę bliższą memu sercu, aczkolwiek równie ambitną. W myśl nowych zasad panujących na moim blogu... opiszę co przed chwilą jadłem! Była to Mielonka Wieprzowa. Już samo opakowanie, a mianowicie puszka konserwowa, wskazywała na to, iż jest to danie najwyższych lotów. Znakomite logo okraszone kolistą obwolutą oraz artystyczny, mdły kolor naklejki mówił: otwórz mnie! Tak też uczyniłem. Wpierw jednak wyjąłem suchy chleb, gnieniegdzie urozmaicony makiem. Posmarowałem go masłem... niestety nie mogę przypomnieć sobie jego marki. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Kiedy rozsmarowałem je po powierzchni pieczywa, natychmiast zabrałem się za krojenie mielonki. Otoczona była masą smalcową, która momentalnie wybijała na powierzchnię w kontakcie z nożem. Zapach słonego mięsa wzniósł się w powietrzu. Po krótkiej chwili ogromny kawał mielonki znalazł się na chlebie. Aby urozmaicić ucztę polałem potrawę sosem pomidorowym, przenośnie nazywanym keczupem. Smak! Po prostu nie do opisania! "Niebo w gębie" - toć to obraźliwe określenie dla Wieprzowej! To rozkosz! A jak pięknie się prezentuje...
Efekt końcowy kulinarnych zabiegów
Majter


![;]](http://img236.imageshack.us/img236/1673/jablofdo3.jpg)