Ciekawe zjawisko daje się odnotować ostatnio w internecie. O tym, że wszyscy siedzą już na Naszej-klasie nie trzeba chyba nikomu przypominać. Czy zauważyli jednak państwo wpływ tego medialnego giganta na swoich mniej popularnych braci? Czasem takie zależności widać niemal gołym okiem. W trakcie trzymiesięcznego strajku amerykańskich scenarzystów podskoczyło przykładowo zainteresowanie grami komputerowymi, ogromnym powodzeniem cieszył się również i tak już niezwykle popularny serwis Youtube. Natomiast nasza-szkapa znokautowała całkowicie jedną z moich ulubionych społeczności sieciowych - Studentix. Zapewniam, że nie jestem ich człowiekiem, a jedyną rzeczą łączącą mnie z tym serwisem jest założone tam konto. Co by jednak nie mówić o tego typu wynalazkach, Studentix należał do tych bardziej udanych i miał to, czego brakuje większości - klasę (całe szczęście nie tylko w pasku adresu).
Autorom NK'i wyraźnie brakuje pomysłu na serwis, którego ułomności, są coraz bardziej dostrzegalne. Powolny serwer, brak przejrzystego menu oraz elastycznego inerfejsu to jedynie fizyczne przykłady. Co natomiast dzieje się, gdy w grę wchodzi etyka i kwestia dobrego smaku? Dlaczego nikt nie pomyślał jeszcze o tym, aby zaskarżyć serwis o łamanie praw o ochronie danych osobowych? Przecież nie każdy życzy sobie, aby jego zdjęcie pojawiało się w wirtualnej odpowiedniku dziennika szkolnego. A co z nauczycielami będącymi nieustannie na ustach userów tamtejszego forum? Co niektórzy dostaliby zawału na widok materiałów pojawiających się na ich temat. Nie żebym sam się nie wyśmiewał, ale stawia to jedynie NK jako internetowe zjawisko w niezbyt przychylnym świetle. Studentix posiadał opcję ograniczonego dostępu do własnego konta oraz zamknięte grupy dyskusyjne. Idealne rozwiązanie dla wprowadzenia ogólnej kultury wypowiedzi i swobody poglądów bez zniesmaczenia dla pozostałych userów. Ale czy na podobnej zasadzie nie działają prawdziwe fora? Z mojej wypowiedzi pochopnie można wysnuć wniosek, iż powinno się zapieczętować hasłem każdą grupę dyskusyjną osobom z zewnątrz. Nic bardziej mylnego. Jeżeli jednak rozpatrujemy to w odniesieniu do społeczności internetowych, to coś tu chyba jest nie tak. Wiąże się z tym jeszcze jedna, najbardziej wkurzająca cecha NK. Jeżeli chociaż raz wejdę w podforum o tematyce dajmy na to zoofilskiej (ahhh ta jurna szkapa [sic!] ) w celach typowo humorystycznych, to w tablicy mojego profilu widnieje widoczna jak byk informacja o mojej przynależności do owego forum amatorów zwierzęcych krągłości. W przypadku Studentixa istniała możliwość dowolnego opuszczenia grupy po zapoznaniu się z treścią bez jakiegokolwiek śladu swojej tam obecności.
Na koniec wspomnę o hipokryzji, jaka wylewa się z tego miejsca. Owczy pęd ku osiągnięciu milionowej liczby przyjaciół przysłonił początkowe idee. Bez wątpienia jest to fajna zabawa, a możliwość odszukania starych znajomych oraz odświeżenia kontaktów stanowi ekscytujący element tej rozrywki. Niektórymi zabawkami trzeba jednak umieć się bawić.
Majter


![;]](http://img236.imageshack.us/img236/1673/jablofdo3.jpg)